Towarzystwo Kultury Polskiej na Donbasie - śp. Prezes Ryszard Zieliński zmarł 22.2.2008 w Makiejewce - Ks. Witold Józef Kowalów w Diecezji Łuckiej na Wołyniu - ks. Jarosław Wiśniewski tymczasem na misji w CHINACH - Eugeniusz Lubański, Kijów
| < Wrzesień 2005 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę
czwartek, 22 września 2005

Donnerstag, 22.09.2005

Wołyń, - UKRAINA - wołanie polskiego księdza o pomoc do Rodaków


Polonia - polnische Diaspora - 52.



W 1946 roku, po rzezi i wysiedleniu reszty Polaków z Wołynia, kościół w Ostrogu został zamknięty, a w 1948 roku Polacy, którzy powracali z zesłania (Kazachstan, Syberia i inne miejsca) odzyskali kościół. W 1958 roku zabroniono o. Kaszubie odprawiać w kościele, a w dzień święta Bożego Ciała w 1960 roku władze zabrały klucze od świątyni.

Odrodzenie kościoła i religijnego życia w Ostrogu nastąpiło w 1989 roku. Wierni katolicy razem z ks. Antonim Andruszczyszynem zwracali się do różnych instancji (miejskich, rejonowych, obwodowych, krajowych), a nawet jeździli do Polski. Oddano nam kościół obrabowany, zbezczeszczony i częściowo zrujnowany. Parafia została zarejestrowana 27 września 1989 roku. Jest to pierwszy po 30 latach zamknięcia kościół zwrócony katolikom obrządku łacińskiego na Wołyniu. Pierwszą Mszę św. w tej świątyni odprawił w dniu 12 listopada tegoż roku ks. Antoni Andruszczyszyn.

W środku kościoła niczego nie było, oprócz gruzu, rusztowań i kamieni. Rozpoczęła się odbudowa kościoła. Prawie dwa lata proboszczem parafii był ks. Władysław Czajka, obecny dziekan w Równem. Od 1992 roku po dzień dzisiejszy proboszczem naszej parafii jest ks. Witold Józef Kowalów.

Oto jego apel:
----- Original Message -----
From:
o. Vitold Yosyf Kovaliv
To: sowa-frankfurt@freenet.de
Sent: Friday, September 16, 2005 7:10 PM
Subject: Z Ostroga na Wołyniu

Drodzy Przyjaciele!

Szanowni Rodacy!


Wciąż szukam środków na zamianę dachu kościoła w Ostrogu na Wołyniu, a tu wreszcie po pokonaniu przeciwności rozpoczęła się odbudowa plebanii. Zrobiony został już fundament. Obecnie robiona jest pierwsza kondygnacja – wysokie piwnice, w których ma być duża sala pełniąca także rolę kaplicy oraz mniejsza sala katechetyczna i biblioteka.

Przygotowanie dodatkowej dokumentacji – w tym ekspertyzy archeologicznej oraz wydzielenie działki ziemi i wejście w umowę dzierżawy ziemi przykościelnej na 49 lat z Radą Miejską (byliśmy także zmuszeni opłacić zmiany w dokumentacji Państwowego rezerwatu Historyczno-Kulturalnego m. Ostroga, w skład którego wchodzi także nasz kościół) – pochłonęły wszystkie środki zgromadzone na zakup materiałów budowlanych. Rozpoczęte prace kontynuuję dzięki pożyczkom. Obecnie nie możemy pozwolić na kolejne wstrzymanie prac, dlatego że są pewne osoby, które chcą nie dopuścić do odbudowy plebanii i zrobić drogę przez teren przykościelny. Dla przyszłości parafii wielkie znaczenie ma plebania przy kościele, a nie gdzieś ok. 1 km od świątyni (jak jest obecnie).

Do zimy pragniemy wykonać I piętro odbudowywanej plebanii. Wykonano już fundament, kończone są ściany i pokrycie stropowe. Same materiały kosztują ok. 70.000 UAH (ok. 12.000 EUR). Drugie tyle będzie kosztowała praca, gdyż może ją wykonywać tylko firma posiadająca licencję (warunek udzielenia zgody na odbudowę w strefie ochronnej zabytku architektury, jakim jest nasz kościół).

To, że udało się nam w ciągu czterech lat wykonać plany, zatwierdzić je, uzyskać kilkadziesiąt zezwoleń od różnych instancji, bez żadnej łapówki uważam za sukces.

W intencji odbudowy plebanii w Ostrogu odmawiamy w każdą niedzielę Koronkę do Bożego Miłosierdzia. W szczególny sposób prosimy o opiekę Bożą i potrzebne łaski dla wszystkich naszych dobroczyńców.

Przesyłam serdeczne pozdrowienia z Wołynia.

ks. Witold Józef Kowalów

kovaliv@ostroh.uar.net

wolanie.kioskonline.pl

Ostróg, 8 września 2005 roku

W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Siewnej)


rodacy księdza:
Kiszczak
i nieznany biskup
w Magdalence

upominaliśmy się o pomoc dla Polaków na Wschodzie

STELMACHOWSKI - List Otwarty Polaków z Donbasu na Ukrainie

Polonia - polnische Diaspora - 51.  

Donnerstag, 22.09.2005

ks. Jarosław Wiśniewski, Inż. Ryszard Zieliński, Prezes TKPD


do Stelmachowskiego, Andrzeja

prezesa "Wspólnoty Polskiej"  - list otwarty - Donieck na Ukrainie

w odpowiedzi na list z 07.03.2005r., podpisany przez Andrzeja Chodkiewicza, dyrektora "Wspólnoty Polskiej", stowarzyszenia utrzymywanego jak Agencja rządowa Rządu RP, ze środków finansowych Senatu RP, mającego - w założeniach statutowych - cel: wspieranie Polaków i Polonii, a zajmującego się faktycznie

infiltracją i demontażem organizacji polonijnych w świecie

Stefan Kosiewski
Frankfurt nad Menem, 21.09.2005
--


Stelmachowski przy Kiszczaku
w Magdalence


Szanowny Panie Prezesie,
Drogi Kolego Ryszardzie, Inżynierze,

bo miało być tak: komuniści, Służba Bezpieczeństwa, i rożne inne tajne grupy w Polsce miały się wzbogacić kosztem narodu polskiego, Polonii i Polaków zamieszkałych poza granicami RP.

I miały być unieszkodliwione wszelkie niezależne głosy, które mogłyby ujawnić tę godzącą w podstawowe interesy narodu polskiego zmowę.

Dlatego MSZ, telewizja państwowa w Polsce i "Wspólnota Polska" - zamiast wspierać integrację Polonii, zbieranie Polaków wokół istniejących już organizacji - finansuje prywatne osoby, wspiera agentów tej swojej polityki, bywalców salonów konsulatów i ambasad.

Oficerowie i kapusie tajnych służb spotkali się w Magdalence i przy okrągłym stole, komuniści zawarli antypolski pakt z komunistyczną Gestapo.

Spotykaliśmy się z nimi, goszcząc ich u siebie i jeżdżąc z petycjami do Warszawy - jak wspominasz to w Liście Otwartym do Stelmachowskiego, który jeszcze nie wystąpił do żadnego sądu z wnioskiem o lustrację swojej własnej osoby (jak zrobił to np.niedawno udzielający się często za Bugiem wysoki urzędnik RP).

Należy oczekiwać, że nowy Sejm zajmie się wreszcie sprawą lustracji działaczy polonijnych, którzy częstokroć
- jak opisujesz to - pobierają pieniądze od dyr. Chodkiewicza, ze Wspólnoty, a potem znikają z tymi pieniędzmi za granicą.

Obowiązkowej lustracji, i ustawowemu wyłączeniu z życia publicznego (pozbawieniu praw publicznych jako dodatkowej karze) muszą podlegać osoby odpowiedzialne m.in.  za sprzedaż budynku ambasady RP w centrum Wilna i przeniesienia się z tym urzędem na Pohulankę.

Tak samo jak i osoby, które - wbrew radom Polaków z Wilna i wbrew zdrowemu rozsądkowi - zbudowały Dom Polski w odległej od centrum dzielnicy, choć za te same pieniądze mogły wtedy kupić 4 (dosłownie: cztery domy) przy ulicy Wielkiej, Zamkowej, która biegnie w dół do Katedry od Matki Bożej Ostrobramskiej.



Wspominasz ks. Peszkowskiego, kapelana Rodzin Katyńskich i naszego Związku Harcerstwa Polskiego poza Granicami Kraju, więc i ja wspomnę w tym miejscu, że kiedy zapytał mnie kiika lat temu, przy Domu Literatury, na Starym Rynku, dokąd idę, i usłyszał, że do Wspólnoty, to mi poradził: im, tym s. (słowo na 6 liter) - trzeba krótko, w paru zdaniach tylko, na jednej kartce

Jak brzmiało słowo: s. - powiem Ci, kiedy się już spotkamy w lepszych czasach, za nowych rządów w Polsce, narodowo-patriotycznych.

A jest to moje wyznanie wiary naiwne i głupie, ale czyż nie taka winna być nasza  wiara w zmartwychwstanie, albo i żywot wieczny Narodu Polskiego?


Montag, 31.01.2005
tzw. DZIAŁACZE POLONIJNI muszą podlegać obowiązkowi LUSTRACJI

Polonia - 6.

sowa um 00:03 | Polonia - polnische Diaspora | TrackBack (0) | | Artikel versenden

http://sowa.blogg.de/eintrag.php?id=611

+

00:57, kulturzentrum , Stefan Kosiewski
Link
Wspólnota odmawia notorycznie pomocy, do której jest zobowiązana

          

      

Ambasada jest przekonana, że działacze będą działać mimo wszystko

środa, 21 września 2005
1. do Stelmachowskiego, Andrzeja prezesa "Wspólnoty Polskiej" list otwarty - Donieck na Ukrainie, 07.06.05r.

w odpowiedzi na list  z 07.03.2005r.

podpisany przez Andrzeja Chodkiewicza, Dyrektora "Wspólnoty Polskiej", stowarzyszenia utrzymywanego jak Agencja rządowa Rządu RP, ze środków finansowych Senatu RP,  mającego - w założeniach statutowych - cel: wspieranie Polaków i Polonii, a zajmującego się faktycznie

infiltracją i demontażem organizacji  polonijnych w świecie

http://sowa.blogg.de/eintrag.php?id=610#mailformular

Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem, 21.09.2005

http://www.orient.to.pl/gallery2/zd2-24.jpg

(...) TKPD od sześciu lat zwraca się z prośbą w swych listach do W.P. i corocznych wnioskach o zakup lokalu pod siedzibę dla coraz bardziej rozwijającej się organizacji. Tak pierwszy list, który otrzymaliśmy ponad dwa lata temu, jak i tegoroczny był pełen szyderstwa i pokręconych faktów (...)

(...), co jest udokumentowane i nagrane w programie telewizyjnym i zaświadczyć mogą goście z Polski, Konsul Generalny RP, Ekscelencja ks. biskup i Zarząd FOPnU (...)

W liście od  07.03.2005 roku, gdzie kolejny raz odrzucono nasza prośbę o środki na zakup lokalu (...)

Wprawdzie szczęśliwi jesteśmy, że gości z Macierzy zawsze bywa sporo: 9 i Ministrowie, i Rektorzy, profesorowie wyższych uczelni i Ambasada RP i zawsze Konsulat Generalny RP w Charkowie, były Premier Rządu RP Leszek Miller, Posłowie na Sejm i Parlamentu UE. Tak przepełnione sale Donieckiej Filharmonii: w 2003 r z 700 gości 150 było 150 drogich rodaków z Polski, w 2004 roku na Festiwalu "Polska Jesień Donbasu" ponad dwudziestu, w tym Posłowie na Sejm, przedstawiciele Dolnego i Górnego Śląska, a wspólną modlitwą otwierał Festiwal wielebny ks. kapelan "Wspólnoty Polskiej" z Wrocławia Stanisław Draguła. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy ze łzami radości brzmią owacje stojącej sali, a pieśń polska tu daleko na Donbasie płynie ponad dwie godziny.

(...) gazeta nasza "Polacy Donbasu" jest wydawana jako miesięcznik – jeden raz na miesiąc 3000 egzemplarzy od października 2000 roku. Jest nieodpłatną, a kolportaż do 10 miast województwa Donieckiego, do różnych organizacji polonijnych na Ukrainie i do Polski (kościół, Senat, poszczególne Ministerstwa, "Wspólnota Polska" i oddziały, Fundacja"Pomoc Polakom na Wschodzie") prowadzimy na własny koszt.

Podobna sytuacja z radiem "Polska Fala Donbasu", gdzie nasza audycja jest regularnie nadawana ostatnią środę każdego miesiąca 30 minut eteru na Donieckiej Państwowej rozgłośni radiowo-telewizyjnej o godz. 18.30-19.00

W ostatnim liście W.P. czytamy następujące: "W nawiązaniu do otrzymanego od Pana Prezesa pisma, dotyczącego potrzeby zakupu lokalu dla Waszej organizacji w Doniecku ( faktycznie organizacja – to struktura obejmująca terytorium całego Województwa Donieckiego R.Z.), ubolewam nad aktualną sytuacją organizacji, spowodowaną wymówieniem zajmowanego przez Was lokalu w Ministerstwie Górnictwa w Donbasie. Znając przedsiębiorczość Pana Prezesa i posiadane szerokie kontakty sugerujemy wynajęcie lokalu dalej od centrum miasta, gdzie koszty wynajęcia i utrzymania są znacznie mniejsze niż w Ministerstwie Górnictwa, przy głównej ulicy".

Ponad 3 lata temu szanowny Pan Prezes "Wspólnoty Polskiej" podjął decyzję zakupu siedziby dla Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu, otrzymaliśmy propozycję odnaleźć lokal gotowy do sprzedaży. Odnaleźliśmy w centrum Doniecka naprzeciwko Zarządu wojewódzkiego (4 pokoje) obok banku, gdzie nie potrzebna była by ochrona. Radości nie było granic. Tym bardziej, że dano możliwość nam dokumenty wyrobić w ciągu 3 miesięcy, a cena bardzo odpowiadała i była trzy-cztery razy niższą dzisiejszej wartości podobnego lokalu. I oto po dwu miesiącach "Wspólnota Polska" nam odmówiła, tłumacząc, że środki są niezbędne dla innych celów. (...)

A cóż dalej? Więcej nikomu nie jesteśmy potrzebni?

21:59, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link
2. do Stelmachowskiego, Andrzeja prezesa "Wspólnoty Polskiej" list otwarty - Donieck na Ukrainie, 07.06.05r.
1.Nasze marzenia o siedzibie w ciągu 6 lat na razie nie do urzeczywistnienia.

2. Ani jedna z naszych próśb stosownie biblioteki, wideoteki, strojów ludowych, telefaxu, sprzętu dla trzech zespołów wokalno-instumentalnych (syntezator, zasilacz, kolumny i mikrofony w ciągu 5 lat wypożyczamy na własny koszt), nie była wysłuchana.

3.Coroczne prośby wyjazdu dzieci (chociażby grupy 20-25 osób) na kolonie, z regionu najcięższego pod względem ekologii nie tylko na Ukrainie, a w całej Europie. W roku bieżącym już nam odmówiono. Komu? Dzieciom, które uczą się polskiego, uczestniczą w konkursach recytatorskich, festiwalach. Dzieciom, które tak czekają spotkania z Ojczyzną ojców i dziadków i pragną być w środowiskach polskich.

4.W 2005 roku odmówiono nam w letnich kursach polonijnych dla działaczy polonijnych, katechetów, nauczycieli kursów języka polskiego. A jak rzesz działać z 10 wydziałami TKPD w dalekich miastach od Doniecka? Czy o nich ktoś pomyśli? Cóż robić, kiedy z około 800 członków Towarzystwa tylko Prezes skończył maturę Lwowskiej szkoły w 1958 roku. Kiedyś, oczywiście, wrócą nasi pierwsi studenci z Polski, a dzisiaj?

5. Brak zaciekawienia w naszej działalności ze strony W.P. nie daje możliwości brać udziału w konferencjach i kongresach polonijnych przedstawicielom z Ukrainy Zadnieprzańskiej, która ma, o czym powiedzieć i co pokazać.

Nie zważając na to, że  jestem wiceprezesem Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie, odpowiedzialnym za Ukrainę Zadnieprzańską, dokąd nie dotarł nigdy nikt z Zarządu FOPnU (szanownych pań ze Lwowa), nigdy nie byłem zaproszony na żadne z tych poważnych spotkań polonijnych.

6. Do dnia dzisiejszego prośby prezesów dużych organizacji polskich Ukrainy Zadnieprzańskiej - zwrócić uwagę na Polaków tu zamieszkałych - nie dotarły do nikogo. A przecież przodkowie tych, kto dzisiaj zamieszkuje w Zagłębiu Donieckim byli wywożeni tysiącami tak po powstaniu styczniowym (1865-1867), jak szczególnie w latach 30-40 ubiegłego stulecia. Przecież to są Lwowiacy, Polacy z Kamieńca, Grodna, Wilna. Niszczeni, gnębieni, asymilowani, rusyfikowani, w sercu pozostający Polakami.

7. Jak wytłumaczyć dzieciom i młodzieży Towarzystwa, że ten rok ich starań przeszedł na marne, że nikt z Macierzy na nich nie czeka i nikomu nie są potrzebne? A Festiwal w Mrągowo, do którego tak dążą, wyrastają, lecz z podobnym nastawieniem poszczególnych działa czy nigdy nie nadążą. W Polsce zaś śmieją się, że te same twarze corok nadaje telewizja polska.

Tylko tam, gdzie osobiście udaje się nam nawiązać kontakty, nasze zespoły i wykonawcy otrzymują najwyższe nagrody laureacie. W roku bieżącym, rozmawiając telefonicznie z dyrektorem Centrum Kultury w Mrągowo p. Lechem Gołębickim stosownie przyjęcia udziału przedstawicieli z Donbasu, otrzymaliśmy odpowiedź, że zgadza się, lecz decyduje prezes FOPnU Emilia Chmielowa. W rozmowie z panią prezes otrzymałem odpowiedź: "W Mrągowo uczestniczą tylko wysocy profesjonaliści…" Otóż w ubiegłym roku na XIII Światowym Festiwalu Marii Konopnickiej nasz zespół wokalny "Marzenie" otrzymał Nagrodę Główną, a zespoły, z którymi corok jeździ pani Chmielowa do Mrągowa trzecią nagrodę. Tak decydują o losach Polaków ze Wschodu ci, co nie mają pojęcia o tych Polakach i warunkach, w których istnieją.

8. W organizacjach polskich na Wschodzie jest dobrze wiadoma ta ogromna pomoc Senatu RP, a obecnie i MSZ o wsparciu działalności i nadaniu niemałych środków poszczególnym Zarządom, tak krajowym jak i dużych organizacji prowadzących poważną pracę polonijną. Za to oprócz głębokiej podzięki nie mamy słów. A cóż dalej? Któż tak strasznie i najbardziej haruje otrzymując etaty i t.p… To nie w naszej kompetencji, lecz wszyscy prezesi o tym wiedzą. Powiem jedynie, że nigdy ani grosza nie otrzymałem jako wiceprezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie, jako prezes TKPD równie jak i członkowie naszego Zarządu Głównego. W jaki sposób działać, jeździć chociażby po organizacjach Ukrainy Zadnieprzańskiej (dorównującym terenowi Polski), lub nawet częściej odwiedzać wydziały TKPD miast odległych do 150 km od Doniecka w cztery strony świata. A jakoś działamy i z naszymi mediami polskimi.

9. W jaki sposób udaje nam się istnieć w sytuacji, kiedy:

a) za 6 miesięcy bez grosza utrzymujemy się jeszcze w naszej siedzibie;

b) zebrawszy między sobą środki wypłaciliśmy jedynie za telefon;

c) a imprezy I półrocza:

- spotkania opłatkowe i noworoczne;

- dwie wystawy: polskiej sztuki współczesnej i numizmatyki polskiej;

- spotkania Wielkanocne;

- uroczystość otwarcia zdobytego kościoła w Artiomowsku;

- Święta Konstytucji 3 maja i Dnia Polonii, koncerty, konferencje, finał konkursu recytatorskiego;

- światowy Dzień języka ojczystego w Donbasie;

- spotkania z naszymi mediami ( ITV) w Kramatorsku;

- ukończenie roku szkolnego?

10. I ostatnie nasze pytanie: "W jakim kraju ( oczywiście w Polsce) można byłoby wydać na słowo honoru po prostu na razie bez grosza w roku bieżącym 5 gazet "Polacy Donbasu", 5 programów radia "Polska Fala Donbasu", a wkrótce ( ostatnią środę czerwca i szósty program), 2 programy telewizyjne "TV Polaków Donbasu" ( a wkrótce i trzeci). Nie jest to przedsiębiorczością ( za słowami listu W.P.), a po prostu szacunek do działalności Polaków w Donbasie, do Prezesa i Redaktora mediów polskich.

21:49, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link
3. do Stelmachowskiego, Andrzeja prezesa "Wspólnoty Polskiej" list otwarty - Donieck na Ukrainie, 07.06.05r.

Pisząc ten bolesny list, przez trzy tygodnie w szpitalu, dziś otrzymałem wiadomość, że nasz pokoik- siedziba opieczętowana – koniec umowy i nie wypłacony dług za utrzymanie, telefon też odłączony. Tu mogą ucieszyć się ci, kto podawał informację dla W.P.: "gazeta jest wydawana nieregularnie…" Rzeczywiście, w podobnych sytuacjach, kiedy nie mamy możliwości dostać się do jedynego komputera z oprogramowaniem redakcyjnym, może do tego dojść, że w czerwcu opóźnimy się, … a może i nie.

Polacy zawsze walczyli we wszystkie czasy za Wiarę, za Honor, za Ojczyznę, za sprawiedliwość, za naszą tożsamość, ginęli za wolność i niepodległość z wrogami, ginęli w GUŁAGach stalinowskich. Co druga rodzina polska na Donbasie była represjowana, deportowana ( ze Lwowa i Kresów), niosła straszny krzyż "wrogów ludu" ( podobnie jak i moja rodzina – brat ojca - Maksymilian…)

A tradycja Polaków oderwanych od Ojczyzny, pozostałych na terenach byłego Związku Radzieckiego nie powinna ulec zapomnieniu w Polsce.

I choć dzisiaj tak "nowocześni działacze polonijni" na Wschodzie, jak i niektórzy ich wspierający w Polsce drwią z naszej "zastarzałej " mentalności, określając nas "niewolnikami przeszłości", o czym pisze z bólem ulubiony przewielebny ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski – pozostaniemy nimi i nigdy nie wykreślimy z pamięci historię "Golgoty Wschodu", tragedię męczeństwa Polaków i kościoła katolickiego. Tą nigdy nie zrozumiana im mentalność każdego Polaka na Wschodzie, tą mentalność, którą my, dzieci wojny widzieliśmy i wyczuwaliśmy sercem w swych rodzinach, kiedy likwidowano, zamykano i kościoły we Lwowie, kiedy podczas kazania w kościele Św. Marii Magdaleny jedyny ksiądz na cały Lwów zwrócił się do parafian z prośbą pójść do zamykanego przez władze kościoła p.w. Św. Elżbiety i wziąć do swych domów wszystko, co możliwe. Wtedy to, widząc mnóstwo narodu (przeważnie rodzin oficerów sowieckich) unoszących dywany, obrazy, ogromne kandelabry i nawet piękne klęczniki, ojciec podniósł małą figurkę Pana Jezusa z gwoździem u stóp, lecz "uwolnioną od krzyża" i bez rąk i cicho powiedział: " To jedynie, co weźmiemy…" Dziś jest to naszą relikwią rodzinną, a w moim sercu i pamięci pozostały na zawsze łzy ojca…

Ileż wytrwałości, męstwa i odwagi, głębokiej wiary zachowało w sobie starsze pokolenie Polaków tu, daleko na Wschodzie, w Donbasie, ci, kto walczył za Ojczyznę, jak 14-letni żołnierz Piotr Malecki, czy nieznany bohater AK ( w Wilnie) – pan "Konrad", który ukrywając się w kopalniach Donbasu od prześladowań – do dnia dzisiejszego ze strachem pisze po polsku pełne miłości do Ojczyzny wiersze pod tym pseudonimem, przekazując naszemu je duszpasterzowi, a dziecko Warszawy Lola Kalwa kontuzjowana wywieziona do Związku Radzieckiego, inwalida I grupy, w swych wierszach marzy o spotkaniu z kochaną Warszawą, modląc się do Matki Bożej Królowej Polski…

A znani prezesi organizacji polskich Donbasu, którzy przeżyli GUŁAGi, Sybir, Kazachstan. Jak Prezes pierwszej na Ukrainie organizacji polskiej z Ługańska ś.p. Marceli Rek, szanowny nie tylko pośród Polaków, lecz i mieszkańców, władz miejscowych – walcząc z biurokracją i okłamaniem poszczególnych urzędników (d.s. polonijnych) w Polsce odszedł do Pana po dwu wylewach…A lubiany Prezes Zygmunt Forstman – Sybirak, zmuszony był podać się do dymisji po wsparciu "aferzysty" - prezesa, który po 10 miesiącach uciekł za granicę ze sprzętem i pieniędzmi Senatu i Wspólnoty Polskiej.

Ryszard Zieliński

TKPD: tel. (00380-6232) 6-65-33.         

www.polacy.donbass.inep.net

Duszpasterz ks. proboszcz Jarosław Wiśniewski: tel.(00380-62-32) 6-79-92 orient@makeevka.net adres kaplicy: 862-08 Makiejewka, ul. Lenina, 30  obwód Doniecki, Ukraina.

21:48, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link
ks.Jaroslaw Wisniewski

Nie powiem, bym cieszyl się z tego, ze „Polakow Donbasu” wypedzono z Donieckiej siedziby w prestizowym biurowcu Ministerstwa Gornictwa. Tam było ciasno ale latwo dotrzec polonusom z kazdeego rejonu Doniecka. Teraz w Makiejewce będzie im trudniej. Ciesze się jednak, ze Zarzad Towarzystwa zaufal mi i poprosil o goscine. Uwazam to za wyroznienie i promocje Makiejewki a także szanse, by okazac wzajemnosc. Powody radosci i wdziecznoscibardziej szczegolowo opisze za chwile.


Jako polski kaplan na Donbasie (Wschodnia Ukraina) i kapelan Miejscowej Polonii osmielam sie zwrocic z prosba o zbadanie sytuacji miejscowej polskiej organizacji, ktora mimo licznych apeli Prezesa Towarzystwa Kultury Polskiej na Donbasie (TKPD) po kilku latach plodnej dzialalnosci, znalazla sie na bruku, bez pomieszczenia w Doniecku i obecnie znalazla czasowy przytulek na przedmiesciach w mojej niewielkiej kaplicy w Makiejewce. Tej sprawie poswiecam ponizszy (zapewne kontrowersyjny ale gleboko osobisty i szczery) tekst. W zalaczniku List otwarty Prezesa TKPD Ryszarda Zielinskiego.

 

ks. Jaroslaw Wisniewski

 Original Message -----

Sent: Sunday, July 31, 2005 11:46 PM
Subject: Polacy Donbasu
http://www.orient.to.pl/gallery2/zd2-23.jpg
21:07, kulturzentrum , ks.Jaroslaw Wiśniewski
Link