Towarzystwo Kultury Polskiej na Donbasie - śp. Prezes Ryszard Zieliński zmarł 22.2.2008 w Makiejewce - Ks. Witold Józef Kowalów w Diecezji Łuckiej na Wołyniu - ks. Jarosław Wiśniewski tymczasem na misji w CHINACH - Eugeniusz Lubański, Kijów
| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę
wtorek, 23 lutego 2010
22 lutego 2008 r. - w Makiejewce na Donbasie zmarł Ryszard Zieliński, polski działacz kulturalny

ks. Jarosław Wiśniewski (obecnie w Chinach) i śp. prezes Ryszard Zieliński w Makiejewce

http://groups.google.com/group/wolanie/browse_thread/thread/412b67447cb09866?hl=uk
19:54, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link
środa, 21 września 2005
1. do Stelmachowskiego, Andrzeja prezesa "Wspólnoty Polskiej" list otwarty - Donieck na Ukrainie, 07.06.05r.

w odpowiedzi na list  z 07.03.2005r.

podpisany przez Andrzeja Chodkiewicza, Dyrektora "Wspólnoty Polskiej", stowarzyszenia utrzymywanego jak Agencja rządowa Rządu RP, ze środków finansowych Senatu RP,  mającego - w założeniach statutowych - cel: wspieranie Polaków i Polonii, a zajmującego się faktycznie

infiltracją i demontażem organizacji  polonijnych w świecie

http://sowa.blogg.de/eintrag.php?id=610#mailformular

Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem, 21.09.2005

http://www.orient.to.pl/gallery2/zd2-24.jpg

(...) TKPD od sześciu lat zwraca się z prośbą w swych listach do W.P. i corocznych wnioskach o zakup lokalu pod siedzibę dla coraz bardziej rozwijającej się organizacji. Tak pierwszy list, który otrzymaliśmy ponad dwa lata temu, jak i tegoroczny był pełen szyderstwa i pokręconych faktów (...)

(...), co jest udokumentowane i nagrane w programie telewizyjnym i zaświadczyć mogą goście z Polski, Konsul Generalny RP, Ekscelencja ks. biskup i Zarząd FOPnU (...)

W liście od  07.03.2005 roku, gdzie kolejny raz odrzucono nasza prośbę o środki na zakup lokalu (...)

Wprawdzie szczęśliwi jesteśmy, że gości z Macierzy zawsze bywa sporo: 9 i Ministrowie, i Rektorzy, profesorowie wyższych uczelni i Ambasada RP i zawsze Konsulat Generalny RP w Charkowie, były Premier Rządu RP Leszek Miller, Posłowie na Sejm i Parlamentu UE. Tak przepełnione sale Donieckiej Filharmonii: w 2003 r z 700 gości 150 było 150 drogich rodaków z Polski, w 2004 roku na Festiwalu "Polska Jesień Donbasu" ponad dwudziestu, w tym Posłowie na Sejm, przedstawiciele Dolnego i Górnego Śląska, a wspólną modlitwą otwierał Festiwal wielebny ks. kapelan "Wspólnoty Polskiej" z Wrocławia Stanisław Draguła. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy ze łzami radości brzmią owacje stojącej sali, a pieśń polska tu daleko na Donbasie płynie ponad dwie godziny.

(...) gazeta nasza "Polacy Donbasu" jest wydawana jako miesięcznik – jeden raz na miesiąc 3000 egzemplarzy od października 2000 roku. Jest nieodpłatną, a kolportaż do 10 miast województwa Donieckiego, do różnych organizacji polonijnych na Ukrainie i do Polski (kościół, Senat, poszczególne Ministerstwa, "Wspólnota Polska" i oddziały, Fundacja"Pomoc Polakom na Wschodzie") prowadzimy na własny koszt.

Podobna sytuacja z radiem "Polska Fala Donbasu", gdzie nasza audycja jest regularnie nadawana ostatnią środę każdego miesiąca 30 minut eteru na Donieckiej Państwowej rozgłośni radiowo-telewizyjnej o godz. 18.30-19.00

W ostatnim liście W.P. czytamy następujące: "W nawiązaniu do otrzymanego od Pana Prezesa pisma, dotyczącego potrzeby zakupu lokalu dla Waszej organizacji w Doniecku ( faktycznie organizacja – to struktura obejmująca terytorium całego Województwa Donieckiego R.Z.), ubolewam nad aktualną sytuacją organizacji, spowodowaną wymówieniem zajmowanego przez Was lokalu w Ministerstwie Górnictwa w Donbasie. Znając przedsiębiorczość Pana Prezesa i posiadane szerokie kontakty sugerujemy wynajęcie lokalu dalej od centrum miasta, gdzie koszty wynajęcia i utrzymania są znacznie mniejsze niż w Ministerstwie Górnictwa, przy głównej ulicy".

Ponad 3 lata temu szanowny Pan Prezes "Wspólnoty Polskiej" podjął decyzję zakupu siedziby dla Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu, otrzymaliśmy propozycję odnaleźć lokal gotowy do sprzedaży. Odnaleźliśmy w centrum Doniecka naprzeciwko Zarządu wojewódzkiego (4 pokoje) obok banku, gdzie nie potrzebna była by ochrona. Radości nie było granic. Tym bardziej, że dano możliwość nam dokumenty wyrobić w ciągu 3 miesięcy, a cena bardzo odpowiadała i była trzy-cztery razy niższą dzisiejszej wartości podobnego lokalu. I oto po dwu miesiącach "Wspólnota Polska" nam odmówiła, tłumacząc, że środki są niezbędne dla innych celów. (...)

A cóż dalej? Więcej nikomu nie jesteśmy potrzebni?

21:59, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link
2. do Stelmachowskiego, Andrzeja prezesa "Wspólnoty Polskiej" list otwarty - Donieck na Ukrainie, 07.06.05r.
1.Nasze marzenia o siedzibie w ciągu 6 lat na razie nie do urzeczywistnienia.

2. Ani jedna z naszych próśb stosownie biblioteki, wideoteki, strojów ludowych, telefaxu, sprzętu dla trzech zespołów wokalno-instumentalnych (syntezator, zasilacz, kolumny i mikrofony w ciągu 5 lat wypożyczamy na własny koszt), nie była wysłuchana.

3.Coroczne prośby wyjazdu dzieci (chociażby grupy 20-25 osób) na kolonie, z regionu najcięższego pod względem ekologii nie tylko na Ukrainie, a w całej Europie. W roku bieżącym już nam odmówiono. Komu? Dzieciom, które uczą się polskiego, uczestniczą w konkursach recytatorskich, festiwalach. Dzieciom, które tak czekają spotkania z Ojczyzną ojców i dziadków i pragną być w środowiskach polskich.

4.W 2005 roku odmówiono nam w letnich kursach polonijnych dla działaczy polonijnych, katechetów, nauczycieli kursów języka polskiego. A jak rzesz działać z 10 wydziałami TKPD w dalekich miastach od Doniecka? Czy o nich ktoś pomyśli? Cóż robić, kiedy z około 800 członków Towarzystwa tylko Prezes skończył maturę Lwowskiej szkoły w 1958 roku. Kiedyś, oczywiście, wrócą nasi pierwsi studenci z Polski, a dzisiaj?

5. Brak zaciekawienia w naszej działalności ze strony W.P. nie daje możliwości brać udziału w konferencjach i kongresach polonijnych przedstawicielom z Ukrainy Zadnieprzańskiej, która ma, o czym powiedzieć i co pokazać.

Nie zważając na to, że  jestem wiceprezesem Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie, odpowiedzialnym za Ukrainę Zadnieprzańską, dokąd nie dotarł nigdy nikt z Zarządu FOPnU (szanownych pań ze Lwowa), nigdy nie byłem zaproszony na żadne z tych poważnych spotkań polonijnych.

6. Do dnia dzisiejszego prośby prezesów dużych organizacji polskich Ukrainy Zadnieprzańskiej - zwrócić uwagę na Polaków tu zamieszkałych - nie dotarły do nikogo. A przecież przodkowie tych, kto dzisiaj zamieszkuje w Zagłębiu Donieckim byli wywożeni tysiącami tak po powstaniu styczniowym (1865-1867), jak szczególnie w latach 30-40 ubiegłego stulecia. Przecież to są Lwowiacy, Polacy z Kamieńca, Grodna, Wilna. Niszczeni, gnębieni, asymilowani, rusyfikowani, w sercu pozostający Polakami.

7. Jak wytłumaczyć dzieciom i młodzieży Towarzystwa, że ten rok ich starań przeszedł na marne, że nikt z Macierzy na nich nie czeka i nikomu nie są potrzebne? A Festiwal w Mrągowo, do którego tak dążą, wyrastają, lecz z podobnym nastawieniem poszczególnych działa czy nigdy nie nadążą. W Polsce zaś śmieją się, że te same twarze corok nadaje telewizja polska.

Tylko tam, gdzie osobiście udaje się nam nawiązać kontakty, nasze zespoły i wykonawcy otrzymują najwyższe nagrody laureacie. W roku bieżącym, rozmawiając telefonicznie z dyrektorem Centrum Kultury w Mrągowo p. Lechem Gołębickim stosownie przyjęcia udziału przedstawicieli z Donbasu, otrzymaliśmy odpowiedź, że zgadza się, lecz decyduje prezes FOPnU Emilia Chmielowa. W rozmowie z panią prezes otrzymałem odpowiedź: "W Mrągowo uczestniczą tylko wysocy profesjonaliści…" Otóż w ubiegłym roku na XIII Światowym Festiwalu Marii Konopnickiej nasz zespół wokalny "Marzenie" otrzymał Nagrodę Główną, a zespoły, z którymi corok jeździ pani Chmielowa do Mrągowa trzecią nagrodę. Tak decydują o losach Polaków ze Wschodu ci, co nie mają pojęcia o tych Polakach i warunkach, w których istnieją.

8. W organizacjach polskich na Wschodzie jest dobrze wiadoma ta ogromna pomoc Senatu RP, a obecnie i MSZ o wsparciu działalności i nadaniu niemałych środków poszczególnym Zarządom, tak krajowym jak i dużych organizacji prowadzących poważną pracę polonijną. Za to oprócz głębokiej podzięki nie mamy słów. A cóż dalej? Któż tak strasznie i najbardziej haruje otrzymując etaty i t.p… To nie w naszej kompetencji, lecz wszyscy prezesi o tym wiedzą. Powiem jedynie, że nigdy ani grosza nie otrzymałem jako wiceprezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie, jako prezes TKPD równie jak i członkowie naszego Zarządu Głównego. W jaki sposób działać, jeździć chociażby po organizacjach Ukrainy Zadnieprzańskiej (dorównującym terenowi Polski), lub nawet częściej odwiedzać wydziały TKPD miast odległych do 150 km od Doniecka w cztery strony świata. A jakoś działamy i z naszymi mediami polskimi.

9. W jaki sposób udaje nam się istnieć w sytuacji, kiedy:

a) za 6 miesięcy bez grosza utrzymujemy się jeszcze w naszej siedzibie;

b) zebrawszy między sobą środki wypłaciliśmy jedynie za telefon;

c) a imprezy I półrocza:

- spotkania opłatkowe i noworoczne;

- dwie wystawy: polskiej sztuki współczesnej i numizmatyki polskiej;

- spotkania Wielkanocne;

- uroczystość otwarcia zdobytego kościoła w Artiomowsku;

- Święta Konstytucji 3 maja i Dnia Polonii, koncerty, konferencje, finał konkursu recytatorskiego;

- światowy Dzień języka ojczystego w Donbasie;

- spotkania z naszymi mediami ( ITV) w Kramatorsku;

- ukończenie roku szkolnego?

10. I ostatnie nasze pytanie: "W jakim kraju ( oczywiście w Polsce) można byłoby wydać na słowo honoru po prostu na razie bez grosza w roku bieżącym 5 gazet "Polacy Donbasu", 5 programów radia "Polska Fala Donbasu", a wkrótce ( ostatnią środę czerwca i szósty program), 2 programy telewizyjne "TV Polaków Donbasu" ( a wkrótce i trzeci). Nie jest to przedsiębiorczością ( za słowami listu W.P.), a po prostu szacunek do działalności Polaków w Donbasie, do Prezesa i Redaktora mediów polskich.

21:49, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link
3. do Stelmachowskiego, Andrzeja prezesa "Wspólnoty Polskiej" list otwarty - Donieck na Ukrainie, 07.06.05r.

Pisząc ten bolesny list, przez trzy tygodnie w szpitalu, dziś otrzymałem wiadomość, że nasz pokoik- siedziba opieczętowana – koniec umowy i nie wypłacony dług za utrzymanie, telefon też odłączony. Tu mogą ucieszyć się ci, kto podawał informację dla W.P.: "gazeta jest wydawana nieregularnie…" Rzeczywiście, w podobnych sytuacjach, kiedy nie mamy możliwości dostać się do jedynego komputera z oprogramowaniem redakcyjnym, może do tego dojść, że w czerwcu opóźnimy się, … a może i nie.

Polacy zawsze walczyli we wszystkie czasy za Wiarę, za Honor, za Ojczyznę, za sprawiedliwość, za naszą tożsamość, ginęli za wolność i niepodległość z wrogami, ginęli w GUŁAGach stalinowskich. Co druga rodzina polska na Donbasie była represjowana, deportowana ( ze Lwowa i Kresów), niosła straszny krzyż "wrogów ludu" ( podobnie jak i moja rodzina – brat ojca - Maksymilian…)

A tradycja Polaków oderwanych od Ojczyzny, pozostałych na terenach byłego Związku Radzieckiego nie powinna ulec zapomnieniu w Polsce.

I choć dzisiaj tak "nowocześni działacze polonijni" na Wschodzie, jak i niektórzy ich wspierający w Polsce drwią z naszej "zastarzałej " mentalności, określając nas "niewolnikami przeszłości", o czym pisze z bólem ulubiony przewielebny ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski – pozostaniemy nimi i nigdy nie wykreślimy z pamięci historię "Golgoty Wschodu", tragedię męczeństwa Polaków i kościoła katolickiego. Tą nigdy nie zrozumiana im mentalność każdego Polaka na Wschodzie, tą mentalność, którą my, dzieci wojny widzieliśmy i wyczuwaliśmy sercem w swych rodzinach, kiedy likwidowano, zamykano i kościoły we Lwowie, kiedy podczas kazania w kościele Św. Marii Magdaleny jedyny ksiądz na cały Lwów zwrócił się do parafian z prośbą pójść do zamykanego przez władze kościoła p.w. Św. Elżbiety i wziąć do swych domów wszystko, co możliwe. Wtedy to, widząc mnóstwo narodu (przeważnie rodzin oficerów sowieckich) unoszących dywany, obrazy, ogromne kandelabry i nawet piękne klęczniki, ojciec podniósł małą figurkę Pana Jezusa z gwoździem u stóp, lecz "uwolnioną od krzyża" i bez rąk i cicho powiedział: " To jedynie, co weźmiemy…" Dziś jest to naszą relikwią rodzinną, a w moim sercu i pamięci pozostały na zawsze łzy ojca…

Ileż wytrwałości, męstwa i odwagi, głębokiej wiary zachowało w sobie starsze pokolenie Polaków tu, daleko na Wschodzie, w Donbasie, ci, kto walczył za Ojczyznę, jak 14-letni żołnierz Piotr Malecki, czy nieznany bohater AK ( w Wilnie) – pan "Konrad", który ukrywając się w kopalniach Donbasu od prześladowań – do dnia dzisiejszego ze strachem pisze po polsku pełne miłości do Ojczyzny wiersze pod tym pseudonimem, przekazując naszemu je duszpasterzowi, a dziecko Warszawy Lola Kalwa kontuzjowana wywieziona do Związku Radzieckiego, inwalida I grupy, w swych wierszach marzy o spotkaniu z kochaną Warszawą, modląc się do Matki Bożej Królowej Polski…

A znani prezesi organizacji polskich Donbasu, którzy przeżyli GUŁAGi, Sybir, Kazachstan. Jak Prezes pierwszej na Ukrainie organizacji polskiej z Ługańska ś.p. Marceli Rek, szanowny nie tylko pośród Polaków, lecz i mieszkańców, władz miejscowych – walcząc z biurokracją i okłamaniem poszczególnych urzędników (d.s. polonijnych) w Polsce odszedł do Pana po dwu wylewach…A lubiany Prezes Zygmunt Forstman – Sybirak, zmuszony był podać się do dymisji po wsparciu "aferzysty" - prezesa, który po 10 miesiącach uciekł za granicę ze sprzętem i pieniędzmi Senatu i Wspólnoty Polskiej.

Ryszard Zieliński

TKPD: tel. (00380-6232) 6-65-33.         

www.polacy.donbass.inep.net

Duszpasterz ks. proboszcz Jarosław Wiśniewski: tel.(00380-62-32) 6-79-92 orient@makeevka.net adres kaplicy: 862-08 Makiejewka, ul. Lenina, 30  obwód Doniecki, Ukraina.

21:48, kulturzentrum , Ryszard Zieliński
Link