Towarzystwo Kultury Polskiej na Donbasie - śp. Prezes Ryszard Zieliński zmarł 22.2.2008 w Makiejewce - Ks. Witold Józef Kowalów w Diecezji Łuckiej na Wołyniu - ks. Jarosław Wiśniewski tymczasem na misji w CHINACH - Eugeniusz Lubański, Kijów
| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 21 maja 2010
Zjazd Kresowian w Chełmie

Written by sowa (») 21.5.2010 13:02 in category Wołyń, read: 4×

wolyn/zjazd-img-9738.jpg

 W święto. Andrzeja Boboli Patrona Kresów, po raz drugi / po 10 latach/ zjechali się Kresowianie. Zjzazd Kresowian z Ziemi Lubomelskiej i Wołynia, był okazją do spotkań pokoleń rozproszonych po Polsce i świecie, dobrą chwilą wspomnień i wiązania rodowych pokrewieństw. Msza św. W kościele Rozesłania św. Apostołów w Chełmie, który był szczególnym miejscem bieżeńcom, uciekającym przed UPA i sierotom z Wołynia w czasie II wojny, spotęgował siłę modlitwy.

           

  W tej świątyni jest tez wołyńska chorągiew św. Andrzeja Boboli i Matki Boskiej z Mielnicy, ufundowana przez Wołynian z Chełma i okolic w 1985r. Jej wyniesienie i wspólne fotografie wywołały wiele wzruszeń, wśród Kresowian , którzy zjechali nawet z Pomorza.

           

Kilkugodziny koncert kultury kresowej z udziałem znakomitych artystów: Kapeli Lwowskiej, Lechitów, Zespołu RAMM, BOKORYNY,STYRTY i kilku grup śpiewaczych z chełmskiego nadbuża, nie jedna łzę w oku wycisnęły. Była też kuchnia i wołyńskie przysmaki, rzemiosło. Pisarze i poeci podpisywali książki. Muzeum chełmskie zorganizowało wystawę starej fotografii przy Pl.Łuczkowskiego / gdzie się odbywał Zjazd/ - Kościoły Wołynia.

           

Chełm , który znany jest z wielu kresowych wydarzeń, potwierdził raz jeszcze, że Kresowianie wracają tutaj, jak do domu..

           

Foto Jacek  Czerpak    tekst K.Kołtun

http://sowa.quicksnake.org

Tagi: chełm
15:20, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
sobota, 26 września 2009
Wołyńska izba na wystawie w Zielonej Górze
Wołyńska izba na wystawie w Zielonej Górze
foto: Renata Rzeźnik, Wolanie z Wołynia, nr 1/2009
 
Moje zdjęcia>Polnisches Kulturzentrum e.V.
Zdjęcie 105 z 105Wyświetl wszystkie
http://picasaweb.google.com/sowa.magazyn/PolnischesKulturzentrumEV
11:04, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
sobota, 01 sierpnia 2009
ks. Faustyn Lisiecki, Męczennik Polski na Wołyniu (nie wyniesiony jeszcze na ołtarze)

1 sierpnia 1946 r. - został skazany na 10 lat łagrów i 5 lat pozbawienia praw obywatelskich ks. Faustyn Lisiecki.
Urodzony 29 marca 1903 r. uczęszczał do seminarium duchownego w Łucku i po święceniach w 1928 r. pracował, jako wikariusz w katedrze, potem proboszcz parafii Potasznia (1932-1935) i parafii Stepań (1936-1943).
Cudem przeżył napad oddziałów UPA, a jego kościół pw. Św. Michała Archanioła 21 kwietnia 1943 r. został wysadzony w powietrze. Dnia 13 sierpnia 1943 r. udał się do Żytomierza gdzie pełnił posługi duszpasterskie w mieście i okolicy.
Dnia 10 stycznia 1945 r. mianowany dziekanem okręgu Żytomierz, a już 25 lutego 1945 r. aresztowany przez NKWD.
Zesłany do łagrów w Workucie pracował w kopalni węgla. Zwolniony z zesłania 25 lutego 1956 r. wrócił do Żytomierza, ale nie otrzymał "rejestracji", udał się do Latyczowa, gdzie za nielegalne odprawianie Mszy św. został aresztowany.
Po pół roku sparaliżowany został zwolniony, ale jeszcze przez 14 lat w swoim prywatnym mieszkaniu odprawiał Msze św. i spowiadał. Zmarł w Żytomierzu 23 marca 1972 r.
http://groups.google.de/group/wolanie/browse_thread/thread/748e909066791621?hl=uk



Potasznia (Rudnia Potasznia), wieś w gminie Ludwipol, 1936 r. Chór parafialny. W pierwszym rzędzie na dole siedzą od lewej: Paweł Kuriata, organista Czesław Osicki, Marian Wilczyński, Zygmunt Kuriata; w środkowym rzędzie od lewej: kucharka księdza Kamila Kuriata, Leontyna Lisiecka, Ludwika Osicka, Rozalia Łoś, Marta Sztandara, Genowefa Kaczorowska; w górnym rzędzie
stoją od lewej: Lonia Dawidowicz, Kazimierz Pawłowski, Tomasz Klepuszewski, ks. Faustyn Lisicki, Jaworski, Walenty Łoś, Ewa Bendyk.
Własność Józefy Marciniak.

http://www-kresy.pl/wolyn/kostopolski/index.htm
08:22, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
poniedziałek, 04 maja 2009
Manifest posłów wołyńskich przeciw prawu uchwalonemu w dniu 3 maja, 13 V 1791 rok


Link to Manifest...

Kościół farny w Ostrogu fot. Marek Kułakowski
Dodane przez Vitold-Yosif Kovaliv

(...) Niedawno jeden z kapłanów - skądinąd bardzo zasłużony - nie znający
jednak skomplikowanej naszej historii, oceniając architekturę kościoła
parafialnego w Ostrogu stwierdził, "że nie jest to świątynia sensu
stricte katolicka". No cóż.
Niepojętych rzeczy jest wiele...


M.KUCHARSKI

M.KUCHARSKI

dokonanego przez użytkownika Paweł Biernacki


Wracając do Konstytucji 3 Maja. Jestem dumny, że właściciel sporej
części ordynacji Ostrogskiej Stanisław Małachowski był jednym z
inicjatorów Konstytucji. Jestem dumny z ks. Hugona Kołłątaja. Ale nie
jest tajemnicą, że bardzo wielu posłów wołyńskich było przeciwnikami
Konstytucji 3 Maja (...).

sowa
has shared a file with you on Box.net. To access this file, please visit the following link:


http://www.box.net/shared/jva2qorvgx


Manifest posłów wołyńskich...
Share files by e-mail

Katalog Skarbów - Manifest poslow wolynskich  przeciw prawu uchwalonemu w dniu 3 maja, 13 V 1791 rok


http://www.box.net/files#0:f:24100544/KONSERWATYSTA

14:39, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
wtorek, 28 kwietnia 2009
Apolonia (Pola) Nowakowska Łuck 1936
Zdjęcie dodane przez:
Sowa Magazyn Europejski
Udostępnij to zdjęcie każdemu przesyłając ten publiczny link:
http://www.facebook.com/photo.php?pid=30229672&l=1d2da6050a&id=1235614229
00:55, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
czwartek, 09 kwietnia 2009
ks. Witold Józef Kowalów z parafianami Ostroga i Kuniowa oraz redakcją "Wołania z Wołynia": "Pomiędzy nami idziesz, Panie
W ubiegłe lato młodzież z Ostroga była w Siamoszycach w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Oto pamiątka z Jasnej Góry.
Serdecznie dziękuję Januszowi Romaniukowi – burmistrzowi z Myszkowa i Markowi A. Koprowskiemu – publicyście i reportażyście z Częstochowy, za drugi już pobyt naszej młodzieży w tym przepięknym zakątku Polski.
http://www.facebook.com/profile.php?id=1437535587&ref=mf#/photo.php?pid=30063816&id=1437535587&ref=mf

"Pomiędzy nami idziesz, Panie
Po kamienistej drodze życia
I słuchasz słów zrodzonych z lęku
Przed jutrem pełnym tajemnicy"
(Z hymnu wieczornego w okresie wielkanocnym Liturgii Godzin)


Serdecznie pozdrawiam z okazji tegorocznych się Świąt Wielkanocnych.
Życzę Bożego błogosławieństwa zdrowia, pomyślności i wszelkich
potrzebnych łask. Życzę także by wiara w Tego, Który jest
Zmartwychwstaniem i Życiem wzmacniała nasze przekonanie, że koniec
życia ziemskiego jest początkiem życia wiecznego.
Serdecznie pozdrawiam z Wołynia, z Ostroga nad Horyniem.


ks. Witold Józef Kowalów
z parafianami Ostroga i Kuniowa
oraz redakcją "Wołania z Wołynia"

Wielkanoc, 12 kwietnia 2009 r.

"Wołanie z Wołynia":
http://www.wolaniecom.parafia.info.pl/
http://groups.google.com/group/wolanie?hl=pl
"Dziennik pisany nad Horyniem":
http://ostrog.blox.pl/


----- Original Message -----
From: "Vitold-Yosyf Kovaliv" <vykovaliv@gmail.com>
To: "sowa-frankfurt" <sowa-frankfurt@t-online.de>
Sent: Thursday, April 09, 2009 11:03 AM
Subject: Wielkanoc 2009
16:33, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
sobota, 21 marca 2009
Karta Polaka dla chazara bez Przewrotu Majowego
Lech Klekot: krzyk niemocy

Sz. P.
Małgorzata Juras, gł. specjalista w Centrum Informacyjnym Rządu
infoobywatel@kprm.gov.pl

kopia:
Wydział Skarg, Wniosków i Petycji KPRM
wswip@kprm.gov.pl

Szanowna Pani!
Nastąpiło jakieś nieporozumienie.
Mój tekst "Karta Polaka przez łzy" nie jest skargą ani zażaleniem - jest to
po prostu opis paradoksalnej sytuacji wielu moich parafian w Ostrogu i
okolicy. Czują się oni Polakami, mają oni dokumenty potwierdzające
narodowość, wielu z nich oraz ich rodzice i dziadkowie byli za polskość
zesłani do Kazachstanu. Ale w związku z różnymi sytuacjami utracili swój
język ojczysty. Nie przekazali tego języka swoim dzieciom i wnukom. Teraz
nie mówią po polsku.
Pisząc swoje wrażenia ze spotkania na którym konsule przyjmowali dokumenty
od osób ubiegających się o kartę Polaka chciałem tylko zasygnalizować o
paradoksach życia Polaków i osób polskiego pochodzenia na Wołyniu, a nie
składać skargę, żalić się na kogoś czy sugerować jakieś zmiany w przepisach
o Karcie Polaka.
Początkowo entuzjazm względem Karty Polaka był większy. Niektórzy nasi
Rodacy mieli nadzieję, że będzie to dokument ułatwiający przekraczanie
granicy, a on tymczasem upoważnia jedynie do zniżki w opłacie za uzyskanie
wizy i w czasie podróży. Wydaliśmy nawet, dzięki wsparciu Fundacji Pomoc
Polakom na Wschodzie, specjalny numer "Wołania z Wołynia" poświęcony Karcie
Polaka.
Spotkanie z konsulami w Ostrogu w dniu 18 marca 2009 r. było zorganizowane
przez miejscowe Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Ostrogskiej. Ci, którzy
zapisali się na listę, byli osobiście przez Prezesa p. Włodzimierza
Filarowskiego poinformowani o warunkach uzyskania Karty Polaka. Poza tym ja
"z ambony" mówiłem, że znajomość języka polskiego i kultywowanie polskich
tradycji i zwyczajów jest warunkiem koniecznym. Niestety nie do wszystkich
to dotarło.
Pytanie dlaczego pewne osoby polskiego pochodzenia nie chcą uczyć się języka
polskiego nurtuje mnie od dawna? Chodzi głównie o osoby starsze. I ja się w
sumie nie dziwię osobom starszym, steranym, zmęczonym przez życie. Ci sami
ludzie nie mają też sił zmienić warunków w jakich mieszkają. Cywilizacyjnie
stoją niżej od reszty społeczeństwa. Jeśli ktoś dwa razy w swoim życiu
budował dom od zera - na zesłaniu w Kazachstanie i po powrocie ze zesłania -
ma prawo być tym zmęczony.
Być może zachęta do nauki języka polskiego jest niewystarczająca. Być może
odgrywa tu rolę też czynnik odległości. Obecna plebania jest w pewnej
odległości od kościoła, w innej części miasta. Przy kościele dopiero
odbudowujemy plebanię. Nauka języka polskiego jest bezpłatna.
Na spotkanie z konsulami przybyły też osoby "spoza listy", np. jeden
człowiek rodem z Chełmszczyzny, który w dzieciństwie był przesiedlony z
Polski do Ukraińskiej SRR. Oczywiście nie miał podstaw do Karty Polaka, ale
kilka lat był przecież obywatelem Polski i nie z własnej woli, jako dziecko,
wyjechał z Polski.
Od 17 lat pracuję i mieszkam na Wołyniu. By móc pracować tutaj bez problemów
ze strony miejscowych władz (a takie trudności księża i siostry zakonne z
Polski mają - choćby problemy z rejestracją czy z wizą roczną, która nie
upoważnia na całoroczny pobyt na Ukrainie - kolejny absurd) w ubiegłym roku
przyjąłem obywatelstwo ukraińskie za cenę zrzeczenia się obywatelstwa
polskiego. Dlatego ja nie mogę się ubiegać o Kartę Polaka.
Serdecznie dziękuję za reakcję na mój krótki tekst o sytuacji wokół Karty
Polaka w Ostrogu. Chociaż nie spodziewałem się takiej reakcji, tym bardziej
proszę nie uznawać mego tekstu za skargę.
Szczęść Boże.
ks. Witold Józef Kowalów
proboszcz parafii Ostróg
redaktor naczelny "Wołania z Wołynia"
kovaliv@ostroh.uar.net
Ostróg nad Horyniem, 20 marca 2009 r.

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2084

Zgadzam się z wypowiedzią Pana Kosiewskiego.
To jeszcze jeden żydołacki pomysł.
ppłk o dotąd złośliwie i przestępczo nie ustalonym statusie Edward Makowiecki
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2083
http://pkn.blox.pl/2009/03/Karta-Polaka-dla-chazara-bez-Przewrotu-Majowego.html

http://en.wikipedia.org/wiki/File:Khazarfall.png
21:53, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
czwartek, 19 marca 2009
o. Vitold Yosyf Kovaliv: Mam nadzieję, że Karta Polaka nie podzieli mi parafian

Dwóch Konsulów RP z Łucka przyjmowało dzisiaj (18 marca 2009 roku) na plebanii dokumenty od moich parafian na Kartę Polaka. Nie obyło się bez zgrzytów i łez. Niektórzy moi parafianie o swojej polskości mówią ...po ukraińsku. Pewna ich część nie mówi po polsku i nie chce się uczyć języka polskiego, a Kartę Polaka by chcieli. Od tych nie mówiących po polsku konsule nie przyjmowali dokumentów. Przykro było widzieć łzy osób, zwłaszcza u kilku szacownych parafianek, których rodzice i dziadkowie za polskość byli zesłani do Kazachstanu. Dwie z tych parafianek swoje dzieci wychowują w duchu katolickim, ich dzieci umieją mówić po polsku. Ale same dzisiaj nie zdały “egzaminu” z polskości.

Możliwość nauki języka polskiego w mojej parafii istnieje od 1992 roku.

Paradoks czy ironia losu. Starsi mieszkańcy Ostroga, Ukraińcy, mówią pięknie po polsku, co nie można niestety powiedzieć o większości moich parafian.

Mam nadzieję, że Karta Polaka nie podzieli mi parafian.

----- Original Message -----
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/abc3aa41fceabce3?hl=pl
23:04, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
sobota, 24 listopada 2007
Odrodzenie polskości na Wołyniu po 1990 roku

(...) Odrodzenie polskości na Wołyniu nastąpiło na początku lat 90. XX w. Jako pierwsze na Wołyniu powstało Stowarzyszenie Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej. Zawiązało się już w 1991 r. i od razu stało się organizacją o charakterze obwodowym. Jego oddziały powstały m.in. w Beresteczku, Kowlu, Lubieszowie, Maniewiczach, Rożyszczach, Torczynie, Włodzimierzu Wołyńskim i Zaturcach. Pierwszym prezesem organizacji został Grzegorz Rolinger. Od niego pałeczkę przejęła Irena Kostecka. Obecnie w Łucku stowarzyszenie liczy 238 członków, a w terenie 456.
W obwodzie rówieńskim Polacy zorganizowali się nieco później. Towarzystwo Kultury Polskiej Rówieńszczyzny ukonstytuowało się w 1993 r. W większych skupiskach powstały samodzielne związki lokalne, obejmujące zasięgiem swego działania obszary poszczególnych rejonów. Są to m.in.: Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Ostrogskiej, Towarzystwo Kultury Polskiej na Dubieńszczyźnie, Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Zdołbunowskiej i Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Rokitniańskiej.
W sumie do polskich organizacji w obwodzie rówieńskim należy około 500 osób. Najliczniejsze jest towarzystwo w Równem, którym kieruje Janina Dołgich. Skupia ono około 250 członków.
W 1999 r. w Łucku powstało jeszcze Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki. Skupiło ono w swych szeregach około stu członków. Podkreślić trzeba, że stworzenie polskich organizacji było możliwe dzięki poparciu księży i parafii katolickich w poszczególnych ośrodkach. Szczególne zasługi położyli w tej mierze w Łucku ks. Ludwik Kamilewski, w Równem ks. Władysław Czajka, w Ostrogu ks. Witold Kowalów, w Zdołbunowie ks. Andrzej Ścisłowicz, a w Dubnie ks. Tadeusz Bernat. Zaangażowanie księży w odrodzenie narodowe Polaków na Wołyniu było niejako naturalne. To oni bowiem stanowili podstawową grupę wiernych ich parafii. Alians struktur odrodzonej diecezji łuckiej z towarzystwami polskimi w niektórych przypadkach trwa nadal. Generalnie jednak Kościół katolicki, starając się unikać przymiotnika „polski”, dystansuje się od angażowania się w popieranie polskości.
Wszystkie polskie stowarzyszenia zajmują się pracą kulturalno-oświatową, podtrzymaniem więzi z rodakami i organizowaniem pomocy charytatywnej dla najbiedniejszych rodaków. Opiekują się cmentarzami polskimi itp. Zajmują się też popularyzacją i nauczaniem języka polskiego. Prowadzą szkoły sobotnio-niedzielne, propagują nauczanie języka polskiego w szkołach ukraińskich. Dzięki temu jest on wykładany w kilkunastu szkołach w obu obwodach jako język obcy.
Najbardziej aktywne są stowarzyszenia w miastach obwodowych, co wynika zarówno z wielkości środowisk polskich, jak i ich jakości. Mogą one pochwalić się znaczącą liczbą inteligencji. Przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej istnieje np. dziecięcy zespół muzyczny „Jaskółeczki”, chór młodzieżowy „Życzenia”, Koło Nauczycieli Języka Polskiego, Koło Lekarzy Polskich, kluby: „Sybiracy”, „Gospodyni”, „Poznaj swój Kraj”, a także biblioteka polska, licząca prawie 10 tys. tomów.
Przy Łuckim Towarzystwie Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki w obwodzie wołyńskim działa natomiast charytatywny ośrodek lekarski "Medkor", drużyna harcerska, chór „Wołyń”, zespół dziecięcy „Ukraińskie Słowiki”, biblioteka, klub studentów polonistyki Uniwersytetu Wołyńskiego.
Towarzystwo Kultury Polskiej Rówieńszczyzny prowadzi podobną działalność. Współpracuje z Katedrą Słowianoznawstwa Uniwersytetu Pedagogicznego w Równem, funkcjonuje przy nim kilka chórów i zespołów, kluby „Seniora” i „Praktycznej Pani”. W odróżnieniu od innych towarzystw, to w Równem dysponuje stosunkowo niezłymi warunkami lokalowymi. W zakładach lniarskich, dzięki wsparciu Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, wynajmuje kilka pomieszczeń, pełniących rolę centrum polskiego. Pozostałe, niestety, gnieżdżą się w niewielkich pomieszczeniach lub korzystają ze szkół, a nawet mieszkań prywatnych. Utrudnia to niewątpliwie prowadzenie pracy odrodzeniowej. Nie jest to jednak jedyny problem, z jakim na co dzień spotykają się wołyńscy Polacy.

 
Marek A. Koprowski
http://tinyurl.com/yrvvhq
Betreff:Odrodzenie na Wolyniu z przeszkodami
Absender:"ks. Witold Józef Kowalów"
Empfänger:
Datum:

12. Nov 2005 23:31

ODRODZENIE   NA   WOŁYNIU  
Z   PRZESZKODAMI
 
Nasi rodacy zamieszkujący zachodni Wołyń, czyli dwa obwody: wołyński i rówieński, należą do najbardziej specyficznych społeczności polskich na Ukrainie. W ich przypadku można mówić, że stanowią oni diasporę polonijną. Zdecydowana większość z nich, bo ponad 95 proc., to osoby napływowe, pochodzące z innych regionów Ukrainy, bądź repatrianci z Kazachstanu.
 W efekcie czystek etnicznych dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów w czasie II wojny światowej, a następnie powojennych wysiedleń, przeprowadzonych przez władze sowieckie, Polacy zamieszkujący Wołyń od kilku wieków musieli go niemal w całości opuścić. Odwagę pozostania na ziemi przodków miało bardzo niewielu. Nie mieli bowiem żadnych instytucji podtrzymujących ich narodowe trwanie. Nieliczne parafie obsługiwane przez ks. Jana Rutkowskiego i legendarnego kapucyna o. Serafina Kaszubę w drugiej połowie lat 50. zostały zlikwidowane.
Od 1946 r. na terenie wspomnianych dwóch obwodów osiedlali się jednak polscy repatrianci z Kazachstanu, którym władze sowieckie pozwoliły wrócić na Ukrainę. Pochodzili oni z Żytomierszczyzny i Podola i nie mogli wrócić w rodzinne strony, musieli osiedlić się już za dawną polską granicą, by wypełnić lukę po wysiedlonej za Bug ludności polskiej. Wraz z rozwojem i uprzemysłowieniem Wołynia osiedlali się w nim Polacy ze wspomnianej Żytomierszczyzny, Podola, a także Lwowszczyzny oraz innych części Związku Radzieckiego, zwłaszcza z Białorusi i Litwy. Najczęściej byli do tego zmuszani poprzez nakaz pracy. Z czasem ukształtowały się ponownie na Wołyniu niewielkie skupiska ludności polskiej, koncentrując się głównie w miastach obwodowych i rejonowych, a także osiedlach miejskiego typu. Żadne większe skupisko polskie nie powstało natomiast na wsi.
Ilu Polaków w sumie zamieszkało na Wołyniu, dokładnie nie wiadomo. Generalnie można przyjąć, że kilkanaście tysięcy. Część z nich uległa bowiem asymilacji i ukrainizacji, tracąc kontakt z narodowymi korzeniami. Atmosfera dla polskości na Wołyniu nie była bowiem korzystna. 
 Odrodzenie polskości na Wołyniu nastąpiło na początku lat 90. XX w. Jako pierwsze na Wołyniu powstało Stowarzyszenie Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej. Zawiązało się już w 1991 r. i od razu stało się organizacją o charakterze obwodowym.(...).
12:28, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link