Sowa Magazyn Europejski![]() Utwórz swoją wizytówkę |
Blog > Komentarze do wpisu
Ich hatt einen Kameraden. Uwe & Willi, Komtess Róża, Akt I, scena 3
scena 2
w Biskupicach Małych na Wołyniu urodził się Józef Tretiak, polski historyk literatury, krytyk literacki i profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Polskiej Akademii Umiejętności. Pochodził z drobnej szlachty. Uczęszczał do gimnazjum w Równem, studiował filologię na uniwersytetach w Kijowie, Zurychu i Paryżu. Zmarł 18 marca 1923 r. w Krakowie w wieku 82 lat. (zaśpiewuje) Zob.: biogram w Wikipedii... Komtess Róża: Do kogo ta mowa? żyd z pejsami (wchodzi): Czy, jak zwykle do młodych i ubogich? ks. Witold: 28 września 1939 - w Moskwie podpisano kilka dokumentów sowiecko-niemieckich, w tym m.in. traktat o granicach i przyjaźni oraz nowy tajny protokół o rozgraniczeniu terytorialnym na obszarze Polski. Podpisano również umowę o zwalczaniu przez oba kraje na swych terytoriach jakiejkolwiek agitacji polskiej. Dokumenty te były antydatowane, gdyż faktycznie zostały one podpisane 29 września 1939 roku w Moskwie ok. godz. 5.00 nad ranem. Willi (wchodzi do namiotu śpiewając, zasznurowuje się w nim i kładzie się spać nie gasząc świeczki): Ich hatt einen Kameraden, Einen bessern findst du nit. Eine Kugel kam geflogen: Will mir die Hand noch reichen, ks. Witold zaśpiewuje Wieczne odpoczywanie... Uwe i Komtess Róża: Racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. ks. Witold zaśpiewuje a potem już mówi jak kazanie: Niech spoczywają w spokoju. Przyszedłem do Was, Bracia i Siostry, bo jutro mamy Boże Narodzenie, a dzisiaj ˛jest Wigilia i post; pora trzeźwo przygotować się odpowiednio na Przywitanie Pana. Wiekuistego w Obłokach. Czy ktoś chciałby się wyspowiadać? Komtess Róża (poprawia księdza głośnym szeptem, życzliwie): W Niebiesiech... ks. Witold (nadal mówi kazanie do publiczności, nie zwracając uwagi na podpowiedź): Wiekuistego Pana w Niebiesiech. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Bogu, Bóg z Boga, światłość ze światłości, a przez niego wszystko się stało, zajaśniała Gwiazda na Niebie i nadeszli trzej królowie.... żyd z pejsami: trzech żydów nadeszło ze Wschodu. ks. Witold: Trzech było mędrców, a zaświtała im gwiazda i prawda i jasność wiekuista na niebie wiodła ich na ten padół, w dolinie bracia jest ponowa, czysty śnieg, biały jak gips na dnie wyschniętego jeziora, przed milionami lat, wieki wieków, w dolince rzeczka płynie, wcale nie skuta lodem, nie jest aż tak bardzo zimno, możemy spokojnie się przejść. Pójdźmy tam razem, tą drogą (wskazuje w lewą stronę sceny). posłaniec wbiega z mailem: Pforte, Sankt Georgen: Wir bitten unsere E-Mail-Anschrift aus Ihrem Verteilen zu nehmen. Mit freundlichen Grüßenks. Witold: >> Bóg z tobą, bracie. Nie dla was ta nauka; poezja jest chlebem ludzi głodnych, a ty do głodnych i spragnionych sam siebie, posłańcze nie zaliczasz... żyd z pejsami, Uwe i Komtess Róża (zgodnym chórem): Jak widać i słychać. żyd z pejsami: a może tu rozchodzi się o spam, bo wczoraj była taka Meldung: nie otwieraj załącznik, Warnung, bo może się rozchodzi o wirusa, świńska sprawa, ks. Witold: Morze rozeszło się i lud przeszedł suchą nogą... Komtess Róża (do Uwego): Pójdź ze mną. Ks. Witold: Pójdź ze mną! posłaniec: Pójdź! To tak, jakby Pan sam przemówił do mnie... żyd z pejsami: Czy jutro może być już ta świńska pandemia, czy jak go zwią? ks. Witold (wyraźnie natchniony przez posłańca myślą .: bratnią: Jutro jest Boże Narodzenie, więc tradycyjnie siadamy już dziś do stołu, żeby podzielić się tą radością pospołu, jak człek z człekiem, i przemówił wół jak Polska cała, przemówił ptak do człowieka, załopotało, zajaśniało nam Niebo, objawiła się w snach Prawda. Pan przyszedł historycznie do Człowieka. Zagrało wszystko, dopasowało się jedno do drugiego, żeby braterskim kręgiem bratnim potoczyła się w przestworzach Ziemia!żyd z pejsami: Czy w tym może być prawda? ks. Witold (wyraźnie rolą przejęty, do Komtess Róży i Uwego, wskazując palcem na posłańca): To jezuita, nie słuchajcie tego, to nie jest dla was prawda. żyd z pejsami: a czemuż to? ks. Witold: A czemu w pieczęci ich, signum temporis, jest pod trzema literami turecki księżyc i po dwakroć żydowska gwiazda? Nie dla was, bracia to nauka, nie słuchajcie tego. Pójdź za mną (do Uwego)! Dla ciebie, bracie. Dla was, siostry i bracia tuż obok, w dolince jest stajenka, trzoda cała. Owieczki, zwierzęta, pasterze, a wszystko wyrzeźbione ludzką ręką, prawdziwa sztuka, nie żadna cepelia. Ogród w śniegu pełen prawdziwego piękna. ( zwraca się do Komtess Róży) Wszystko to można obejrzeć gołym okiem i dotknąć ręką. Pójdziemy tam razem. Uwe: Pójdźmy wszyscy do stajenki, do Jezusa i Panienki, powitajmy maleńkiego i Maryję, matkę jego Komtess Róża dołącza ze śpiewem: Powitajmy maleńkiego i Maryję, Matkę Jego. ks. Witold: Boże Narodzenia. Narodził się w stajence, wśród ludzi ubogich. To jest nasza prawda. Pójdźmy się z tego źródła napić i napoić, Jezusa przyodziać w puszyste, piękne słowa przepyszne, skoro ma nam przewodzić, po to się narodził, żeby panowała na świecie miłość i prawda, żył w zgodzie lew i jaszczurka, gpłąb i orzeł. Od morza do morza, jako i na ziemi. Amen (wychodzi, światło gaśnie, koniec sceny 3, świeczka nadał płonie w namiocie ). poniedziałek, 28 września 2009, kulturzentrum
|